Apple jest zazwyczaj firmą bardzo opiekuńczą. Jest to tym bardziej zaskakujące w nowym, niezwykle szczerym wywiadzie, w którym dwaj czołowi dyrektorzy firmy – Greg Joswiak i John Ternus – rozmawiają nie tylko o obecnych produktach i przyszłości sztucznej inteligencji, ale także o historycznych błędach, które ukształtowały firmę. Rezultatem jest szczere spojrzenie za kulisy jednej z najbardziej wpływowych firm technologicznych na świecie. Co powiedziano w tym interesującym wywiadzie?
MacBook Neo: tani, ale nie „przycięty”
Wiele rozmów koncentruje się wokół najnowszego dodatku do oferty, MacBooka Neo. W cenie 599 dolarów wstrząsnął on rynkiem laptopów. Jednak według Apple nie jest to produkt kompromisowy.
„Neo nie ma zamiaru niczego mu odbierać” – wyjaśnia Joswiak. „To nowy początek”. I rzeczywiście – zamiast typowej plastikowej obudowy, powszechnej w tej klasie cenowej, Apple postawiło na aluminiową obudowę, wysokiej jakości wyświetlacz i długi czas pracy na baterii. Sercem urządzenia jest również procesor A18 Pro, który zaskakująco dobrze radzi sobie z nawet bardziej wymagającymi zadaniami.
Ternus nie szczędzi krytyki konkurencji: jego zdaniem tanie laptopy powstają głównie dzięki ciągłym oszczędnościom na każdym komponencie. Apple poszło w przeciwnym kierunku – stworzyło produkt o wysokiej wartości za niższą cenę, a nie tani produkt za wszelką cenę. Sam wybór nazwy jest również interesujący. Dlaczego nie „SE”, jak to zwykle bywa w Apple? „Neo oznacza nową erę” – mówi Joswiak. I właśnie to ma symbolizować ten model.
Mac kontra iPad: połączenie nie działa
Wraz z pojawieniem się wydajniejszych procesorów i coraz większej integracji funkcji komputerów Mac i iPadów pojawia się pytanie: czy te dwie platformy się połączą?
Krótka odpowiedź brzmi: nie.

Według Ternusa Apple nie myśli o tym, jak łączyć produkty, ale jak sprawić, by każdy z nich był jak najlepszy. Chociaż iPadOS czerpie pewne elementy z macOS, a sprzęt się ujednolica, filozofia pozostaje jasna – to dwa różne światy.
Przyszłość? Sztuczna inteligencja „na ciele” i okulary jako nieuniknione
Choć Mac i iPad pozostają odrębne, Apple twierdzi, że inne powiązania są praktycznie nieuniknione – a mianowicie połączenie świata cyfrowego i fizycznego. I tu właśnie pojawiają się inteligentne okulary. Chociaż Vision Pro nie jest jeszcze komercyjnym hitem, Joswiak twierdzi, że to znak czasów. Apple wierzy, że połączenie rzeczywistości i treści cyfrowych to tylko kwestia czasu.

„To nieuniknione” – mówi otwarcie. Chociaż pełnoprawne okulary Apple Glasses pojawią się dopiero za kilka lat, już teraz wiadomo, że kolejna generacja Siri i zaawansowana sztuczna inteligencja odegrają w nich kluczową rolę.
Apple stawia na użyteczność dzięki sztucznej inteligencji
W erze zdominowanej przez narzędzia takie jak ChatGPT i Gemini, Apple jest często postrzegane jako maruder. Jednak firma postrzega to inaczej.
„Nie chodzi o udostępnianie technologii. Chodzi o to, czego ludzie faktycznie z nią doświadczają” – wyjaśnia Ternus.

Typowym przykładem jest tłumaczenie na żywo w AirPodsach – funkcja działająca w tle, której użytkownik może nawet nie postrzegać jako „sztucznej inteligencji”. I właśnie do tego dąży Apple: do technologii, która nie jest błyszcząca, ale naturalnie wpisuje się w codzienne życie.
W przyszłości spodziewana jest także bardziej otwarta Siri, która mogłaby funkcjonować jako swego rodzaju „App Store dla chatbotów” i współpracować z różnymi systemami AI.
Niezwykle nawet o porażkach
Być może najciekawsza część wywiadu pojawia się, gdy temat schodzi na kwestie porażek, ponieważ Apple zaskakująco otwarcie przyznaje, że nie zawsze trafiało w sedno.

Joswiak wspomina pierwszego MacBooka Air z 2008 roku. Ten kultowy produkt okazał się wówczas klapą – drogi, powolny i pełen problemów technicznych. Jednak dwa lata później nastąpiła gruntowna modernizacja, a Air stał się najpopularniejszym laptopem na świecie.
Ternus z kolei wspomina premierę Apple Maps w 2012 roku. Towarzyszyły jej błędy i krytyka, ale dzięki wytrwałości i stopniowym ulepszeniom aplikacja stała się dziś pełnoprawnym konkurentem. „Nikt nie jest w 100% pewny” – przypomina Joswiak, nawiązując do Steve’a Jobsa . Według niego ważne jest to, co nastąpi później.
Jakie będą następne 50 lat?
Na koniec zadano pytanie, jakie jedno słowo powinno definiować Apple w ciągu najbliższych 50 lat.
Joswiak wybiera „ludzkość”. Ternus wybiera „ekscytację”.
A być może połączenie tych dwóch podejść najlepiej opisuje kierunek, w którym zmierza Apple — firma o ambitnych technologicznych aspiracjach, która jednocześnie stara się nie tracić kontaktu z tym, co najważniejsze: swoimi użytkownikami.


