Kiedy dziś myślimy o Apple, większość ludzi myśli o iPhonie. A dziś cofniemy się do czasów, gdy ten rewolucyjny produkt został wprowadzony na rynek. Trzecia część naszego cyklu o pięćdziesięcioletniej historii Apple sięga czasów, gdy „firma komputerowa” stała się fenomenem, który zmienił muzykę, telefony i samo postrzeganie technologii. W latach 2000-2010 firma, niegdyś bliska bankructwa, stała się technologicznym gigantem, który zaczął zmieniać zasady rządzące kilkoma branżami jednocześnie!
Początek tysiąclecia: eksperymenty i ślepe zaułki
Na przełomie tysiącleci Apple wciąż poszukiwało swojego „wizerunku”. W 2000 roku przykuło uwagę eksperymentem projektowym o nazwie Power Mac G4 Cube. Elegancki ośmiocalowy sześcian z przezroczystego akrylu wyglądał jak dzieło sztuki – ale w praktyce cierpiał na przegrzewanie się i inne problemy. Piękny, ale niepraktyczny. I co najważniejsze, drogi. Apple wciąż balansowało między śmiałymi pomysłami a realiami rynku.
2001: iPod i początek rewolucji muzycznej
Potem nadszedł punkt zwrotny. I nazwano go iPod.
Niewielkie, łatwe w obsłudze urządzenie z hasłem „1000 utworów w kieszeni” zmieniło sposób, w jaki ludzie słuchają muzyki. Nagle nie trzeba było nosić ze sobą płyt CD ani minidysków – wszystko miało się przy sobie. Ale iPod to nie tylko sprzęt. Dzięki niemu Apple stopniowo zbudowało cały ekosystem muzyki cyfrowej, czego ukoronowaniem był iTunes Store. I to właśnie tutaj Apple zaczęło pokazywać swoją największą siłę: łącząc urządzenia, oprogramowanie i usługi w jedną funkcjonalną całość.
Przemysł muzyczny już nigdy nie był taki sam.
Najpierw projekt: iMac i PowerBook
W kolejnych latach Apple kontynuowało udoskonalanie swojej tożsamości. iMac G4 z 2002 roku zaprezentował kultowy design – płaski ekran „lewitujący” na metalowym ramieniu nad okrągłą podstawą. Wyglądał jak z futurystycznego filmu. Rok później pojawił się PowerBook G4, oferujący gigantyczny, 17-calowy wyświetlacz – coś niespotykanego w laptopach w tamtych czasach. Apple jasno dawało do zrozumienia, że laptop nie musi być kompromisem, ale pełnoprawnym narzędziem pracy.
W 2004 roku pojawił się iMac G5, w którym wszystkie podzespoły umieszczono bezpośrednio za wyświetlaczem. Konstrukcja, którą dziś uważamy za standard, dopiero się kształtowała.
iPod działa z pełną prędkością
Tymczasem Apple nadal rozwijał iPoda do granic możliwości. W 2005 roku zaskoczył wszystkich, wycofując z produkcji udanego iPoda mini i zastępując go iPodem nano. Był on jeszcze mniejszy, lżejszy i wykorzystywał pamięć flash zamiast dysku twardego. Brzmiało to jak ryzyko, ale się opłaciło. iPod nano stał się ogromnym hitem, sprzedając się lepiej niż wszystkie poprzednie modele razem wzięte.
Apple pokazało jedną ważną rzecz: nie bało się „zabić” swojego własnego, udanego produktu, jeśli miało lepsze rozwiązanie.
2006: Nowa era komputerów Mac
Kolejny ważny krok nastąpił w 2006 roku. Apple porzuciło procesory PowerPC i przeszło na procesory Intela. Na pierwszy rzut oka zmiana techniczna, ale o ogromnym znaczeniu. Nowe komputery Mac były mocniejsze, wydajniejsze – i co najważniejsze, bardziej otwarte. Dzięki narzędziu Boot Camp można było na nich zainstalować system Windows, co usunęło jedną z największych barier w przejściu z komputera PC.
Po raz pierwszy od dłuższego czasu marka Macy’s zaczęła być zrozumiała dla szerszej publiczności.
2007: iPhone – urządzenie, które zmieniło świat
Potem nadszedł rok 2007. Wraz z nim pojawił się produkt, który zdefiniował całą nowoczesną erę Apple – iPhone.
Steve Jobs opisał go jako trzy urządzenia w jednym: iPoda z dotykowym sterowaniem, rewolucyjny telefon i komunikator internetowy. I nie było w tym cienia przesady. iPhone całkowicie odmienił oblicze telefonów komórkowych. Sterowanie dotykowe bez rysika, pełnoprawna przeglądarka internetowa, prosty interfejs – wszystko to było wówczas zupełną nowością.
A co najważniejsze: iPhone nie był zwykłym telefonem. Był komputerem przenośnym. Dziś brzmi to oczywiste. W 2007 roku to była rewolucja.
2008: MacBook Air i dążenie do uzyskania smukłości
Rok później Apple ponownie zaskoczyło. Steve Jobs wyciągnął MacBooka Air ze zwykłej papierowej koperty. Był niewiarygodnie cienki. Owszem, pierwsza generacja miała swoje kompromisy – była wolniejsza i bardziej ograniczona. Ale pokazała kierunek, w którym podąży cały rynek.
Dziś cienkie i lekkie laptopy są normą. Wtedy były wizją przyszłości.
Koniec dekady: Apple na szczycie
Pod koniec XXI wieku stało się jasne. Apple nie był tylko producentem komputerów. Był liderem innowacji. iPod zdominował muzykę, iPhone na nowo zdefiniował telefony, a komputery Mac wracały do łask. Firma, która dekadę wcześniej stała na skraju bankructwa, stała się jedną z najbardziej wpływowych firm technologicznych na świecie.
A co być może najważniejsze, Apple odnalazło swoją tożsamość. Z firmy eksperymentalnej przekształciło się w pewnego siebie innowatora, zdolnego nie tylko reagować na potrzeby rynku, ale także go kształtować. Bez tej dekady Apple nie byłoby tym Apple, jakie znamy dzisiaj.









